pracownicy z Ukrainy

W moim sklepie pojawili się pracownicy z Ukrainy

Pracuję od kilku miesięcy jako ekspedientka w jednym z supermarketów w Bydgoszczy. Nie jest to moja praca marzeń, ale przynajmniej szef nas dobrze traktuje, a wypłata przychodzi na czas.

Pracownicy z Ukrainy byli zagadką

pracownicy z UkrainyMyślę, ze stanowimy teraz zgrany zespół i dobrze się nam razem pracuje. Bywają lepsze i gorsze dni, ale ogólnie jest sympatycznie. Ostatnio słyszeliśmy, ze agencja pracy tymczasowej ma do nas przysłać kilka osób na okres wakacyjny, czyli urlopowy. Szef nie chce zatrudniać nikogo na stałe, tylko osoby do pomocy na dwa miesiące. Nie spodziewaliśmy się tłumu chętnych, w końcu niewiele osób chce pracować na kasie. Słyszałam jakieś plotki, ze mają to być pracownicy ze wschodu, ale to były tylko pogłoski. Ktoś słyszał, jak ktoś inny z kimś rozmawiał i tak to dalej szło, więc nie wiedzieliśmy czy warto w to wierzyć. Poza tym, nikt nie mówił, czy to będą pracownicy z jakiegoś konkretnego kraju, czy z wielu. To drugie było raczej mało prawdopodobne. Okazało się, ze przyjadą do nas pracownicy z Ukrainy. Nie wiedzieliśmy co o tym sądzić. Nikt z nas nie znał nikogo na Ukrainie. Sądziliśmy, ze nie będą oni mówili słowa po polsku i będzie się nam ciężko pracowało. Okazało się jednak inaczej. Nasi dwaj nowi koledzy i jedna nowa koleżanka bez problemu z nami rozmawiali.

Może nie zawsze było to składne i czasem źle wypowiadali jakieś słowa, ale w końcu to dwa podobne języki więc się rozumieliśmy. Było nam nawet smutno kiedy musieli wyjechać bo zdążyliśmy się z nimi zaprzyjaźnić, ale mamy nadzieję, ze jeszcze do nas kiedyś wrócą.