Gdy los wchodzi nam w paradę

Życie bardzo lubi robić nam na przekór. Wiele osób z całą pewnością słyszało powiedzenie mówiące o tym, że jeżeli chcemy rozśmieszyć Pana Boga, to należy opowiedzieć mu o swoich planów.

Zrządzenia losu – dobre czy złe?

FotowoltaikaNie ma znaczenia czy wierzymy w obecność czuwającej nad nami Opatrzności czy też nie, sens tego powiedzenia rozumie chyba każdy. Niejednokrotnie w życiu nas wszystkich zdarzały się sytuacje, kiedy mieliśmy już wszystko dokładnie zaplanowane, a w ostatniej chwili plany te ulegały pokrzyżowaniu. Bardzo często ma również miejsce sytuacja, gdzie cieszymy się, że z naszych pierwotnych planów nic nie wyszło, gdyż obecnie znajdujemy się w znacznie lepszej sytuacji. Wystarczy popatrzeć na nasze dzieci – być może synek, który przez swoje najmłodsze lata opowiadał wszem i wobec, że chciałby zostać malarzem, uczęszczał na dodatkowe zajęcia w szkole i wygrywał wszystkie możliwe konkursy plastyczne, w klasie maturalnej zainteresował się potencjałem, jaki niesie ze sobą fotowoltaika. Być może przyczynił się do tego gruntowny remont domu, który przeprowadzali jego rodzice, montując pompy ciepła i ogniwa fotowoltaiczne na dach. To wprowadziło ich syna w arkana ochrony środowiska i dziś jest znanym inżynierem, który specjalnym zainteresowaniem darzy ekologiczne źródła energii i stara się rozpowszechniać ich ideę w całym kraju.

Nieoczekiwanych zmian i zwrotów naszego losu nie ma się co obawiać. Zazwyczaj najlepszą opcją jest pogodzenie się z wydarzeniami, które miały miejsce i nadzieja, że wyniknie z tego coś dobrego.