Przewożę dzieci szkolne busami

Pomimo tego, że jestem tylko kierowcą busa to mam bardzo odpowiedzialną pracę. Kto wie, czy nie jest to najbardziej odpowiedzialna praca ze wszystkich prac. Przewożę bowiem najcenniejszych pasażerów, czyli dzieci szkolne. Mój szkolny autobus obsługuje kilka szkół. Wożę dzieci na wycieczki i na basen – bo w większości szkół dzieci na basen muszą dojechać.

Zlecenia na przewozy tylko w przetargach

przewóz dzieci busemProwadzę swoją firmę transportową od kilku lat. Mam kilka małych busików i zatrudniam kilku kierowców do ich obsługi. Jednym busem wożę tylko dzieci szkolne. To jest mój żółty bus, którym jeżdżę osobiście. Specjalnie pomalowałem go na żółto, żeby wyglądał jak taki typowy szkolny autobus niczym z amerykańskich filmów. Dzieci, które nim ze mną jeżdżą po prostu go uwielbiają. Jeśli zaś chodzi o przewóz dzieci busem to umowę ze szkołą można zdobyć tylko i wyłącznie w formie przetargu. Przewożenie dzieci to kwestia przetargu organizowanego przez instytucję publiczną. Nie można ot tak dogadać się z dyrektorem czy rodzicami tworzącymi tak zwane grono pedagogiczne. Wszystko musi być załatwione bardzo formalnie, a wiadomo jak to jest z przetargami. Potrafią się ciągnąć miesiącami. Na szczęście moja firma współpracuje z kilkoma szkołami, w których takie właśnie przetargi udało mi się wygrać. Nie jest to proste, bo trzeba umieć doskonale wypośrodkować cenę ofertową w stosunku do zakresu usług, jakich oczekuje zleceniodawca.

Jeśli dobrze napisze się ofertę przetargową to ma się bardzo duże szanse na wygranie takiego przetargu. Mój żółty szkolny autobus doskonale prezentuje się na folderze reklamowym, który dołączam do każdego przetargu, w którym biorę udział. Obsługuję kilka szkół, więc nie zawsze jest tak, że uczniowie jadą moim żółtym busem. Zawsze jednak staram się rozdzielać jego kursy sprawiedliwie pomiędzy różne szkoły.

O autorze: Maksymilian Paderewski